Wyszukiwanie

VI. Czy każde dziecko może być ochrzczone?

 

Chrystus umarł za wszystkich ludzi i zmartwychwstał, aby wszystkich odkupić, stąd nic dziwnego, że Kościół otwiera się na wszystkich, umożliwiając im przyjęcie chrztu włą­czającego do grona dzieci Bożych. Prawo kościelne wy­raźnie podaje: Zdatnym do przyjęcia chrztu jest każdy czło­wiek, jeszcze nie ochrzczony.

Czymś zupełnie naturalnym jest, że dorosły widząc istotę bezbronną jaką jest dziecko, stara się ją obdarzyć opieką. Człowiek potrzebuje okazji, aby zatroszczyć się o kogoś, komuś pomóc, kimś się zaopiekować, podzielić się czymś, co ma najcenniejszego. Ta potrzeba się wzmaga, gdy pojawi się miłość. Zakochany zdolny jest do heroicz­nych czynów, by ubogacić kochaną osobę we wszystko co najcenniejsze.

Podobna sytuacja ma miejsce, gdy na świat przychodzi dziecko. Kochający rodzice pragną dla niego wszystkiego co najlepsze. Nic więc dziwnego, że w rodzinach katolic­kich w pierwszych tygodniach, a nawet dniach życia dziec­ka rodzice zabiegają o chrzest dla niego. Chrzest, postrzegany jako niewyobrażalne dobro dla człowieka, staje się obiektem dążeń kochających i odpowiedzialnych rodzi­ców.

Poza tym Kościół zobowiązuje swoich wiernych do dbałości o możliwie wczesny chrzest dzieci, uświadamia­jąc im, że: Rodzice mają obowiązek troszczyć się, ażeby ich dzieci zostały ochrzczone w pierwszych tygodniach; moż­liwie najszybciej po urodzeniu, a nawet jeszcze przed nim powinni się udać do proboszcza, by prosić o sakrament dla dziecka i odpowiednio do niego się przygotować.

To przygotowanie rodziców do chrztu dziecka odbywa się już niemal od początku ich przynależności do Kościoła. Liturgia Kościoła, szczególnie Wigilii Wielkanocnej i niedzieli Chrztu Pańskiego, katecheza, a nawet ogłoszenia parafialne, mogą być nośnikiem informacji związanych z sensem i znaczeniem sakramentu chrztu. Niemniej jed­nak rodzice dziecka chrzczonego (...) powinni być na­leżycie pouczeni o znaczeniu tego sakramentu i o związa­nych z nim obowiązkach. Proboszcz winien osobiście lub przez innych zatroszczyć się, ażeby rodziców właściwie przygotować pasterskimi pouczeniami, a także wspólną modlitwą, zbierając razem po kilka rodzin oraz, gdy to możliwe, składając im wizytę.

Wiemy jednak, że nie zawsze zarówno praktyka życia chrześcijańskiego rodziców, jak i ich postawa wobec za­biegów duszpasterzy są nienaganne, stąd różne trudności, które mogą się zrodzić w momencie przyjęcia do chrztu ich dzieci. Mimo że zasadniczo należy dopuszczać do chrztu wszystkie dzieci zgłoszone przez rodziców lub prawnych opiekunów, należy jednak wymagać, aby byli oni ludźmi wierzącymi i zobowiązali się wychowywać swoje dzieci w wierze, w której zostają ochrzczone. Wychowanie w wie­rze zakłada przekazanie dziecku podstawowych prawd wiary i zasad moralności obowiązujących w Kościele kato­lickim, a także nauczenie je modlitwy i włączenie do grona wspólnoty uczestniczących w niedzielnej Mszy św. Istotne jest również zatroszczenie się w późniejszym okresie o uczestniczenie dziecka w lekcjach religii, by z czasem mo­gło być ono doprowadzone do pełnego udziału w Euchary­stii i do przyjęcia sakramentu bierzmowania oraz wprowa­dzone w dojrzałe i odpowiedzialne życie chrześcijanina.

 

Biorąc jednak pod uwagę realia życia codziennego, nie­zbędne są jeszcze pewne ograniczenia, ważne co do godziwości, które stawia Prawodawca kościelny duszpasterzom i proszącym o chrzest dla dziecka. Postanowiono:

 

- nie udzielać chrztu św. małym dzieciom bez wiedzy ich rodziców lub prawnych opiekunów, lub wbrew ich woli;

- jeśli rodzice są połączeni związkiem cywilnym, dusz­pasterz powinien starać się doprowadzić ich przed chrztem dziecka do zawarcia małżeństwa sakramen­talnego;

- gdy żyjący w związku cywilnym wyraźnie odmawiają zawarcia małżeństwa sakramentalnego lub nie mo­gą tego uczynić z powodu przeszkód kanonicznych, duszpasterz ma obowiązek od rodziców dziecka i chrzestnych żądać na piśmie oświadczenia, że zobo­wiązują się wychować dziecko w wierze katolickiej;

- jeśli jeden z rodziców dziecka jest wierzący, a drugi nie, dziecko należy ochrzcić na wyraźną prośbę jed­nego z nich;

- w zetknięciu się z trudnymi problemami z zakresu chrztu duszpasterz, czując się odpowiedzialny przed Bogiem za owoce łaski tego sakramentu, powinien poszczególne wypadki dokładnie analizować przed podjęciem ostatecznej decyzji, a w razie uzasadnio­nej potrzeby zwrócić się do biskupa ordynariusza

 

Z powyższych ustaleń jasno wynika, że bardzo mało jest sytuacji uzasadniających odmówienie chrztu dziecka oso­bom, które będąc jego rodzicami czy opiekunami prawny­mi, o to proszą. Poza tym powyższe wymogi stawia się je­dynie co do godziwości, a nie co do ważności chrztu. To oczywiście nie znaczy, że należy je w jakimś stopniu lekceważyć, ale po prostu należy mieć tego świadomość.

Znając realia naszej rzeczywistości, chciałbym jeszcze raz podkreślić, że rodzice żyjący w związku cywilnym, nawet bez przeszkody kanonicznej uniemożliwiającej im zawarcie ślubu kościelnego, mają prawo domagać się ochrzczenia swego dziecka, jeśli na piśmie wraz z chrzest­nymi zobowiążą się, że będą wychowywać je w wierze katolickiej. Takie zobowiązanie powinno uspokoić wy­czulone sumienie duszpasterza i spowodować wyrażenie przez niego zgody na udzielenie sakramentu chrztu.

Musimy wszyscy mieć świadomość tego, że Kościo­łowi, który pełni wolę swego Założyciela, zależy bardzo na ciągłym wzroście liczby należących do Ludu Bożego, jednocześnie zależy także na tym, by wszyscy spełniający minimum wymagań przyjmowali chrzest. Chodzi tu o nie­wyobrażalne dobrodziejstwo, jakim jest możliwość życia wiecznego w niebie. Nic więc dziwnego, że kierując się tą troską Prawodawca kościelny ustalił: Dziecko rodziców katolickich, a nawet i niekatolickich, znajdujące się w nie­bezpieczeństwie śmierci, jest godziwie ochrzczone, nawet wbrew woli rodziców.

Kodeks Prawa Kanonicznego nie normuje w sposób bezpośredni przypadku, kiedy to rodzice nieochrzczeni prosiliby o chrzest dla swojego dziecka. Wydaje się jednak oczywiste, że przyjmujący ich duszpasterz powinien wy­korzystać okazję spotkania do przeprowadzenia rzeczowej rozmowy mającej charakter katechezy. Podczas pierw­szego spotkania można by ukazać im wartość chrześcijaństwa i zachęcić do dalszego pogłębiania swojej wiedzy na ten temat, proponując uczestnictwo w katechezach uzu­pełniających czy przygotowujących bezpośrednio do przy­jęcia chrztu i innych sakramentów. Ich otwarta postawa na tego typu propozycje, moim zdaniem, uzasadniałaby zgodę na ochrzczenie dziecka, nawet jeszcze przed ukończeniem ich przygotowania do przyjęcia tego sakramentu.

Gdyby sami nie zamierzali przyjąć chrztu, uważam, że należałoby postąpić zgodnie z zasadą ogólną wymaganą co do godziwości, tzn. ochrzcić dziecko tylko wtedy, gdyby istniała uzasadniona nadzieja, że dziecko będzie wycho­wane po katolicku; jeśli jej zupełnie nie ma, chrzest należy odłożyć zgodnie z zasadami prawa partykularnego, po­wiadamiając rodziców o przyczynie.

Pamiętamy oczywiście cały czas o zasadach obowiązu­jących w niebezpieczeństwie śmierci oraz o tym, że: Płody poronione, jeśli żyją, należy, jeśli to możliwe, chrzcić, a także: Dziecko podrzucone lub znalezione, jeśli po do­kładnym zbadaniu nie ustali się jego chrztu, należy ochrzcić.

Święta

Niedziela, XX Tydzień zwykły Rok A, I Dwudziesta Nie

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Licznik
Liczba wyświetleń strony:
7755
Dźwięk


Statystyki

Brak własnych statystyk